• Wpisów:145
  • Średnio co: 14 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 22:53
  • Licznik odwiedzin:5 646 / 2165 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nocą,
kiedy ciemna płachta
pochłania jasną stronę nieba
oświetla ją tylko stos
mało istotnych iskierek.
Niby nie istotne,
a jak inaczej poznała bym Ciebie?
To pod osłoną nocy zrodził się istny szatan
ze skrzydłami anioła.
Osiedlił się wśród gwiazd.
Tan mógł rządzić całym światem.
Każdy mu poddany.
W jego rękach wszyscy byli marionetkami.
Nie pomyślał by, że pewnego dnia
ktoś zdoła sprostać jego oczekiwaniom.
Wstąpił z ciemności by posiąść swą królową.
ulubioną laleczkę.
Korzystał ze swoich uroków.
Był jak ucieleśnienie jej najskrytszych marzeń.
Podawał rękę, kiedy upadała,
ciągnął ją ku górze.
Żyli tylko dla siebie.
Boscy kochankowie.
Byliby w stanie oddać za siebie życie.
Marzyli o chwili w której ich dłonie
splotą się na zawsze.
Aż wreszcie w jej życiu nastał mrok.
Nieustanne piekło.
Walka o jego uczucia do niej.
Odezwał się w nim zew.
Dłużej nie mógł być tylko człowiekiem.
On był wysłannikiem diabła.
Miał na ziemi swój cel.
Musiał zniszczyć jej malutki świat.
Choć z początku nie było łatwo, przełamał się.
Zburzył jej nienaganny wizerunek.
Z grzecznej dziewczynki stała się marionetką diabła.
Pozwalała mu na wszystko.
Miłość do niego leczyła jej wszelkie rany.
Jednak pewnego razu wybuchła.
Coś w niej pękło.
Uciekła od niego,
a on zostawił po sobie blizny.
Nieuleczalne rany.
Umierała od środka.
Nie chciała uczestniczyć już w epizodach życia.
Ostatniej nocy zaświeciły dla niej gwiazdy.
Już jutro będzie pośród nich.
Będzie świecić tylko dla niego.
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 

Wybacz tą oschłą nietolerancje...
Ja po prostu potrzebuje miłości...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jestem rozdarta w środku...
Serce rozpada mi się na kawałki, bo nie wiem co mam dalej robić...
Czekać aż się odezwiesz, a może w końcu sama zawalczyć o Ciebie?
Tak, to prawda jestem nieśmiała...
Wszystkie emocje zachowuje dla siebie...
Nie potrafię ich wyrażać...
Lecz kiedy rozmawiam z Tobą...
Zły czar pryska...
Mogę Ci powiedzieć wszystko...
Prawie wszystko...
Zastanawiam się czemu duszę w sobie wszystkie najważniejsze rzeczy...
Może po prostu boję się Twojej reakcji...
Boje się kolejnego ludzkiego odrzucenia...
Boje się ryzykować...
Bo w grę wchodzi coś więcej niż tylko banalne słówka...
Chodzi tu o uczucia...

Zapraszam: http://ask.fm/smutkilili
 

 

W pewnym momencie uświadamiamy sobie, że może być tylko lepiej...
Nie możemy już upaść niżej...
Teraz liczy się tylko pozytywna energia, spełnianie marzeń i On...
Wszystko nabiera kolorów...
Coś jak nowe życie...
Takie czyste bez skazy...
Może jest zbyt cudowne...
Trudno...
Chce cieszyć się chwilą...

Oto piosenka, która strasznie mi się podoba...
Jest w niej coś magicznego...
Od razu chce się tańczyć
 

 

Ta piosenka daję mi siłę...
Uśmiech i łzy...
Pozytywną nadzieje...
Dziękuje, że tworzycie taką muzykę...
Bez Was byłoby mi ciężko...

"Zrozumiałem, by żyć musisz chwytać dzień
Wstań by biec, bo istnieć nie znaczy żyć
Weź się w garść, ten dzień jest twoim dniem
A wierzę, że będzie dla każdego z nas piękno w naszych sercach"
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Kolejny dzień...
Monotoniczny ruch moich dłoni...
Lecz dziś wszystko nabiera innego znaczenia...
Jestem żywa...
Jakbym dostała drugą szanse od losu...
Nie wiem czy kieruję się na dobrą drogę...
Jesteście dwie...
Którą mam wybrać?
Poruszając się w rytmie muzyki próbuje ułożyć puzzle...
Idę przed siebie...
Idę dwoma drogami...
Tak nie można...
Ta gra jest nieczysta...
Ktoś tutaj musi cierpieć...
Muszę z czegoś zrezygnować, żeby wyjść na prostą...
Po jednej drodze zostaną mi tylko wspomnienia...
Niestety tak musi być, nim zabrnę za daleko...
 

 

Po raz kolejny ujrzałam piękno...
Piękno miłości...
Nie obyło się bez łez...
Są jak wodospad...
Boli mnie serce...
Mam dwie ścieżki...
Zero pojęcia, którą wybrać...
 

 

Nie potrafię nikomu zaufać...
Nie potrafię zaufać jemu...
Nie wierze w żadne jego słowo...
Staje się dla mnie nicością...
Tak bardzo się staram, ale boje się, że na nic...
Boję się, że kolejny wystawi mnie do wiatru...

Ja proszę tylko o szczęśliwe zakończenie...
O nic więcej...
 

 

Nigdy nie poczułam co to miłość...
Zawsze czułam rozczarowanie ze strony mężczyzn...
Wszystko zaczęło się od mojego ojca...
Ciekawi mnie czy kiedyś przypomni sobie o moim istnieniu...
Za każdym razem kiedy o nim pomyślę płyną mi niewidzialne łzy...
Łzy nienawiści, a zarazem głębokiego uczucia...
Nie potrafię już ufać...
Nie potrafię już kochać...
Boję się odrzucenia...
Boję się kolejnej straty...
Jeden błąd ludzki niszczy wszystko po kolei...
 

 

Nie myślałam, że jeszcze zatęsknię za nim...
Minęło tyle czasu...
Czasami wyglądam znad okna z nadzieją, że jeszcze wróci...
Ale to wszystko kłamstwo...
Wmawiam sobie głupstwa...
Czekając aż w końcu ktoś mnie pokocha i przyjmie w swoje ramiona...
 

 

Dlaczego?
Dlaczego to właśnie Ty?
Nie potrafię nie sprawiać Tobie bólu...
Jestem zbyt głupia, by nie popełnić błędu...
Nienawidzę każdej Twojej łzy...
Bo wiem, że to wszystko przeze mnie...
Tak naprawdę nienawidzę wszystkiego co w sobie masz...
Więc dlaczego Cię kocham?
Mimo wszystko tęsknie...
Pragnę...
Czekam jak na zmiłowanie aż znowu obudzisz mnie smsem...
Ale boje się, że znajdziesz sobie kogoś innego...
A ja nigdy nie będę Twoja...
Nigdy nie usłyszę od Ciebie "kocham Cię"...
"Bądź moją jedyną dziewczyną"...
 

 

W nocy powraca wszystko...
Wspomnienia...
Nawyki...
Myśli ukryte pod twardym sercem...
Wszystkie wypowiadane przez Ciebie słowa są teraz puste...
Puste jak moje życie bez Ciebie...
Ale Ciebie to nie obchodzi...
Znikasz jak tęcza...
Czy to możliwe, że tak bardzo tęsknie za cierpieniem?!
 

 

Czy to możliwe?
Czy moje życie w końcu się zmieni?
Dowiedzieć się, że osoba którą darzysz sympatią przyjeżdża do Ciebie...
To uczucie jest bezcenne...
Mam nadzieje, że dobra passa będzie trwać dalej...
Bez Ciebie D.
 

 
Pewnego dnia o nieznanej mi dotąd godzinie na świat przyszła pewna drobna istotka. Od zawsze była nie kochana. Przez całe swoje krótki życie szukała miłości. Zawsze przegrywała w tej bitwie. Nie potrafiła odnieść sukces. Zawsze poddawała się z opuszczoną głową. Postanowiła dać sobie spokój z poszukiwaniem nie istniejącego ideału. Lecz któregoś lata zabiło jej mocniej serce. Wiedziała, że to ten jedyny. Bez wahania próbowała wstąpić w jego świat. Całymi dniami wpatrywała się w wykonywanie jego pracy. Była między nimi iskra mimo braku chodź by jednego słowa. Lato nieubłaganie dążylo ku końcowi. Nadeszła pora na pierwszą wymiane zdań. Dziewczyna podbiegła go niego. Wręczyła mu drobną karteczkę z numerem telefonu i uciekła.

(Proszę o nie kopiowanie tego zdjęcia. Jest zrobione przeze mnie. Na zdjęciu nie jestem ja.)
 

 

Dałam życie następniemu motylowi...
Kolejna istotka nosi Twoje imię...
Na zewnątrz są tylko dwa...
W duszy hoduje ich miliony...
 

 

Przyleciałam z daleka...
W pogoni za nieznanym...
Odnalazłam Ciebie...
Teraz się przywiązałam...
Nie chce odchodzić...
Pragnij mnie lub zabij...

Zdjęcie mojego motyla...
Nazywa się D.
Mój kochany D.
Mimo odległości jest przy mnie...
Nie mogę go zranić...
Nie chcę...
 

 

Minął jeden dzień...
Pragnę wrócić...
Wrócić do beztroskiego życia...
Choć na parę dni...
Czuć się jak księżniczka...
Zamknięta w zamku oczekuje swojego księcia...

Hym... czy coś nas łączy?
Czy ja potrafię jeszcze darzć uczuciem kogoś innego?
M. jest jak marzenie...
Ale czy jest jak moje marzenie?
Po wczorajszej rozmowie jestem rozbita...
Znowu...
Czy nie możesz mi tego ułatwić kochanie?
Nie wiem na czym stoję...
Boje się, że lód jest zbyt kruchy, by wykonać chodź by najmniejszy ruch...
 

 

UWAGA! BUTTERFLY PROJECT.
Zasady to:
1. Kiedy czujesz się źle, i decydujesz się na pocięcie się, weź marker, długopis, lub mazak i narysuj motyla na swojej ręce lub dłoni.
2. Nazwij motyla po kimś kogo kochasz, lub po kimś kto naprawdę chce żebyś czuł(a) się lepiej.
3. Musisz pozwolić motylowi zniknąć naturalnie. ŻADNEGO szorowania.
4. Jeśli się skrzywdzisz przed zniknięciem motyla, zabiłeś/aś go. Jeśli nie, on żyje.
5. Jeśli masz więcej niż jednego motyla, nawet najmniejsze pocięcie się zabija wszystkie.
6. Inne osoby mogą również narysować na Tobie motyle. Te motyle są bardzo wyjątkowe. Zadbaj o nie.
7. Nawet jeżeli się nie tniesz, również zachęcam do narysowania motylka, żeby pokazać innym twoje wsparcie. Jeśli to zrobisz, nazwij go po kimś kogo znasz, kto się tnie lub cierpi w tej chwili, i powiedz mu. To może pomóc.

Pomysł bardzo mi się podoba. Ja staram się dzięki temu pomóc sobie i innym. Jak na razie wszystko idzie w dobrym kierunku.
  • awatar Lili z Niebios: @_jagoda: Spróbuj. Trzymam za Ciebie kciuki :)
  • awatar _jagoda: Też mam zamiar dołączyć, choć coraz bardziej wydaje mi się że mi to nie wyjdzie...
  • awatar Lili z Niebios: @† I hate yourself...†: Każdy ma prawo do własnego zdania. Lecz myślę, że jeśli takim osobom to pomoże to można narysować sobie takiego motyla w ramach podpierania na duchu takich osoby.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Jakże dziwne uczucie poczuć się samotnym w towarzystwie Twoich niebiańskich słów...
Leżąc samotnie w łożu czekam na nieznany mi dotyk Twoich dłoni...
Jeden uśmiech, jeden szept...
Czuje, że niebo jest mi coraz bliższe...
W pogoni za nieznanym...
Czuje Twoje usta...
Delikatny pocałunek złożony na moich ustach...
Wszystko wydaje się prawdziwe, lecz nagle budzi Cię świt...
Znów jesteś samotna...
I zawsze taka będziesz...
 

 

Koniec...
Koniec ze wszystkim...
Wyjdę do ludzi bez maski...
Nowa, odmieniona ja...
Tego mi trzeba...

M. mieszka zbyt daleko bym mogła codziennie napajać się jego osobą...
To jedyna wada...
Cieszę się, że nigdy nie poznał tamtej mnie...
Tej zagubionej, małej dziewczynki...
Niezdolnej do samodzielnego oddychania...
Teraz jestem silna, ale...
... boje się, że M. jest jedynie zapełnieniem pustki po Tobie...
 

 

Czy jeszcze kiedyś spróbuję szczęścia?
Czy istnieje osoba która mi to da?
To niezwykłe poczucie bezpieczeństwa?
Czy kiedyś szczerze będę się uśmiechać?

Na razie zmierzam w dobrym kierunku...
Może dla mnie jeszcze nie ma końca...
Może moja historia jeszcze jest opowiadana...
Ciekawe czy w tej opowieści będzie szczęśliwe zakończenie z tajemniczym Panem M.

Wszystko zapowiada się cudownie...
Dostarczasz uśmiech na mojej twarzy...
Ale ile potrwa ten stan euforii?

"Come along and go
Along with me
Wander with me Yo
It's all for free"
 

 

Bo ja nawet chodzić nie potrafię...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›